Michael bargo: projekt w hamptons, który złamał wszystkie reguły

W świecie luksusowego designu, gdzie dominują stonowane kolory i perfekcyjna symetria, pojawia się Michael Bargo – człowiek, który śmiało łamie zasady. Projekt domu w Amagansett, nadmorskiej enklawie w Hamptons, to dowód na to, że nawet najbardziej wysublimowane wnętrze może zaskoczyć szczyptą szaleństwa i eklektyzmu.

Od manuli pavesi do gwiazd hollywoodu

Bargo, znany przede wszystkim z pracy dla elity – od muzyka Marka Ronsona i aktorki Grace Gummer, po Mary-Kate i Ashley Olsen z The Row – zdradza, że ten konkretny projekt był dla niego odskocznią od bardziej poważnych zleceń. „W Nowym Jorku często pracuję nad projektami o bardziej poważnym charakterze, więc to była świetna zabawa” – mówi Bargo podczas spaceru po domu, zatrzymując się, by zwrócić uwagę na zabytkowy, francuski kredens z lat 40. z drzwiczkami wstawionymi skórzanymi panelami w podstawowych kolorach. „Zazwyczaj nie używam zbyt wielu kolorów. Chciałem, żeby to było trochę zwariowane i dziwaczne.”

To ten sam projektant, który kiedyś zaprezentował Ronsonowi i Gummerowi 19 odcieni bieli do ścian w ich townhouseie w Nowym Jorku. Jego usługi cieszą się taką renomą, że Olsenówny mają go na szybkojędrze, gdy potrzebują mebli z epoki Mid-Century Modern w Nowym Jorku, Los Angeles czy Paryżu. Wśród grona zadowolonych klientów znajdują się także Lorde i projektant mody Matthew Williams.

Kluczem jest pasja i brak sztywnych reguł

Kluczem jest pasja i brak sztywnych reguł

Sekret sukcesu Bargo tkwi w jego pasji do kolekcjonowania wyjątkowych elementów designu, zwłaszcza z XX wieku, pochodzących z Francji. Potrafi on w mistrzowski sposób łączyć różne epoki, tworząc spójne i magnetyczne kompozycje. Co najważniejsze, nie przywiązuje się sentymentalnie do swoich wyborów, co wyraźnie odpowiada jego klientom i współpracownikom. Ronson sam przyznaje: „Naprawdę nie ufam swojemu gustowi w kwestii dekoracji. Ufam mojej żonie i Michaelowi Bargowi. W jego pracy jest taka elegancja – klasyczna, ale bardzo nowoczesna – że nigdy nie popada w banał.”

W salonie domu w Amagansett, vintage krzesło Paolo Buffa współgra z customową kanapą w kolorze chryzantemy i okrągłym stolikiem kawowym autorstwa Louisa Sognota. Sufit zdobi vintage lampa wisząca od Studio Artemide, a na podłodze leży dywan od Beauvais Carpets. Ściany pomalowane są na kolor Chantilly Lace od Benjamin Moore, a na ścianie widać obraz Franka Okady.

Dom z duszą, stworzony na miarę

Dom z duszą, stworzony na miarę

Projekt domu w Amagansett powstał z inicjatywy artysty-architekta Isaaca Bresta, z którym Bargo wcześniej współpracował przy pracach dla Elder Stateman’s Crosby Street store. Dom, zbudowany w 1972 roku przez architekta Alfreda Scheffera, znanego z projektowania rustykalnych, a zarazem szykownych domków w Hamptons, przeszedł gruntowną renowację. Klient, rodzina uwielbiająca gościć gości, poprosiła Bargo o nadanie wnętrzom charakteru, uczynienie ich relaksującymi i nadającymi klimat plaży. Pomimo renowacji, zachowano serce domu – salon z 16-metrowym sklepieniem i panoramicznymi oknami, sygnaturę Scheffera. To właśnie tutaj Bargo mógł dać upust swojej kreatywności. Obok customowej kanapy w kolorze chryzantemy, pod czarną jak smoła grafiką Franka Okady, stoi krzesło Paolo Buffa, a nad nim wisząca lampa z tkaniny od Studio Artemide.

Bargo, którego idolem jest Jacques Grange, przyznał, że jego inspiracją jest przede wszystkim poszukiwanie unikatowych perełek. <„Są tak dramatyczne w skali” – mówi o znalezionych w Paryżu, na pchlich targach, żelaznych słonecznikach, które zdobią kominek.

Pochodzenie i nieoczekiwany zwrot kariery

Pochodzenie i nieoczekiwany zwrot kariery

Urodzony w Kentucky, Bargo przeniósł się do Nowego Jorku w 2002 roku, aby studiować na New York School of Interior Design. Po dwóch latach porzucił studia i rozpoczął pracę w sklepie Prada Soho jako merchandiser pod okiem legendarnej Manueli Pavesi, stylistki i bliskiej współpracowniczki Miuccii Prada. Pewnego dnia do sklepu zawitał Thomas O’Brien, który szukał prezentów świątecznych. Bargo wykorzystał okazję, aby się przedstawić. O’Brien szukał asystenta, a tydzień później Bargo dołączył do jego zespołu. Pracował tam prawie cztery lata, zanim w końcu zdecydował się na własną działalność. „Byłem po prostu wystarczająco śmiały i wystarczająco sprytny” – wspomina z uśmiechem.

Dom jako showroom i niekończąca się pasja

Bargo stosuje model biznesowy, zainspirowany antykwariuszem Florence Lopez, prowadzącą studio w Saint-Germain-des-Prés. „To nie jest galeria per se – tłumaczy Bargo, prezentując swoje obecne miejsce w Financial District. – To elementy, których używam w projektach, albo projektanci, którzy przychodzą, gdy szukają czegoś konkretnego. Chętnie sprzedam i pozyskam nowe rzeczy.” Bargo przyznaje, że jego „uzależnienie od zakupów” wynika z ciekawości i chęci odkrywania nowych projektantów. Jego elastyczność sprawdza się świetnie w przypadku stałych klientów, którzy chcą odświeżyć, uzupełnić lub całkowicie zmienić swoje przestrzenie. Do grona wiernych fanów należą także Olsenówny, dla których Bargo od ośmiu lat projektuje sale ekspozycyjne The Row, dopasowując je do charakteru każdej nowej kolekcji. „Michael ceni i rozumie autentyczność” – podkreśla Mary-Kate Olsen. „Ma on wyjątkowy sposób patrzenia na przestrzeń” – dodaje Ashley.

Bargo jest wdzięczny za lojalność swoich klientów. „To taki żmudny proces. Nigdy nie wiesz, jak bardzo ktoś jest zadowolony. Ale posiadanie tylu stałych klientów to wspaniałe uczucie. Mogę pracować z ludźmi, których naprawdę szanuję i lubię.”

n