Schiaparelli: surrealizm powraca do świata mody i sztuki

Elsa Schiaparelli, ikona surrealistycznej mody lat 30., wraca do łask. Po latach zapomnienia, dom mody, założony w 1927 roku i zgaszony w 1954, odrodził się w 2012 roku pod skrzydłami Daniela Roseberry'ego. Teraz, londyńskie muzeum V&A oddaje hołd tej niezwykłej kobiecie i jej dziedzictwu, prezentując wystawę „Schiaparelli: Moda staje się sztuką”. To prawdziwy powrót do korzeni, do epoki, w której moda była czymś więcej niż tylko odzwierciedleniem trendów – była manifestacją artystyczną.

Współpraca z artystami: surrealizm w każdym szwie

Wystawa, otwarta w weekend, ujawnia pełny rozmach talentu Schiaparelli, która potrafiła łączyć świat mody, sztuki i designu. Jej współprace z takimi artystami jak Salvador Dalí czy Jean-Michel Frank, to prawdziwe arcydzieła. Jak zauważyła Rosalind McKever, kurator V&A, „Schiaparelli wprowadziła nonszalancję i kreatywność sztuki nowoczesnej do swoich projektów, kampanii reklamowych, a nawet salonów couture.”

Wśród ponad 400 eksponatów, obejmujących 100 zestawów odzieżowych i 50 dzieł sztuki, można podziwiać ikoniczne projekty Schiaparelli, takie jak kurtka wyszywana rysunkiem Jean Cocteau przedstawiającym dwa twarze formujące kształt wazy, czy sukienka z motywem homara Salvadora Dalí – tę ostatnią nosiła Wallis Simpson. Każdy element świadczy o jej niekonwencjonalnym podejściu do projektowania i śmiałej fuzji sztuki i mody.

Jean cocteau i alberto giacometti: niewidoczni bohaterowie

Jean cocteau i alberto giacometti: niewidoczni bohaterowie

Choć Schiaparelli była bez wątpienia centralną postacią tego niezwykłego przedsięwzięcia, warto wspomnieć o jej równie utalentowanych współpracownikach. Szczególnie istotną rolę odegrał Jean-Michel Frank, którego projektował on wnętrza salonów Schiaparelli. Od czteropokojowego pokoju na Rue de la Paix, z białymi ścianami, czarnymi meblami i czarnymi lakierowanymi zasłonami, po 98-pokojowy salon couture, z wysokimi sufitami i delikatnymi zdobieniami – Frank stworzył przestrzeń, która idealnie współgrała z wizją Schiaparelli.

Niezwykle interesującą postacią był również Alberto Giacometti, rzeźbiarz, którego Schiaparelli spopularyzowała. Giacometti zaprojektował oświetlenie salonu, ukryte w formach przypominających muszle, umieszczonych na kolumnach z gipsu. „Sprawił, że całość wyglądała eterycznie” – wspomina Didier Haspeslagh, londyński galerzysta specjalizujący się w biżuterii artystycznej. Giacometti stworzył także guziki, broszki i zawieszki w kształcie ptaków, sfinksów i koni. Jedna z jego par broszek przedstawiających anioły, została uwieczniona na portrecie Nusch Éluard autorstwa Pabla Picassa, który można podziwiać na wystawie.

Centenary schiaparelli: dziedzictwo współpracy

Centenary schiaparelli: dziedzictwo współpracy

Wystawa w V&A to nie tylko hołd dla ikony mody, ale również celebracja siły współpracy. Jak zauważa Haspeslagh, Schiaparelli „od zawsze czerpała inspirację z każdego, kto ją do tego skłaniał”. Na rok przed setną rocznicą powstania domu mody, „Schiaparelli: Moda staje się sztuką” przypomina, że prawdziwa kreatywność rodzi się z wymiany pomysłów i poszukiwania niestandardowych rozwiązań. W końcu, jak udowodniła Elsa Schiaparelli, moda może być równie odważna i innowacyjna, co Sztuka.