Estety 'frazzled englishwoman': jak stworzyć dom, który koi, a nie stresuje?
Czy pamiętacie, gdy „frazzled” stało się synonimem stylu? Trend, który narodził się w magazynie australijskim, a następnie podbija serca brytyjskich wnętrzarek i influencerek, zakłada pozorną dezorganizację, ale w rzeczywistości jest świadomym wyborem na rzecz życia pełnego pasji i realizowania swoich marzeń. Moje pokoje, pełne poszarpanych poduszek, gór książek i lekko wysuszonych róż, nagle trafiły na Instagramowy reel, a ja musiałam zastanowić się, jak to wszystko pogodzić z pragnieniem harmonii i funkcjonalności.

Porządek, który nie dusi
Oczywiście, można popaść w przesadę. Dla niektórych problemem jest brak naturalnej skłonności do organizacji, dla mnie zaś – życie, które momentami przeradza się w wyczerpujący wyścig z czasem. Kariera, rodzina, przyjaciele – wszystko to sprawia, że dom przestaje być oazą spokoju, a staje się polem bitwy. Brak snu, dzieci w brudnych mundurkach, dieta oparta na croissantach i pizzy, pomijane terminy i zaległa korespondencja… Brzmi znajomo?
Na szczęście, rozmowy z kobietami, które potrafią zachować równowagę i jednocześnie pielęgnować swój styl, przyniosły cenne wskazówki. Kluczem jest połączenie struktury z poczuciem swobody. Zaczynamy od prostych rzeczy: świeżego powietrza i ruchu, które, jak podkreślają psychologowie i lekarze, regulują rytm dobowy, redukują stres i pomagają pokonać prokrastynację. Choć przyznaję, czasem rezygnuję z jazdy na rowerze z dziećmi na rzecz pilnych terminów.
Warto zauważyć, że wiele „frazzled Englishwomen” ma psy – nawiązując do fikcyjnej Iris z filmu „Wakacje” – które zmuszają do wyjścia na świeże powietrze. Jak twierdzi projektantka Callie Coles, „im lepsza kondycja fizyczna, tym więcej robię… Jeśli ciało jest w dobrej formie, to i umysł pracuje wydajniej.” Ona sama, niezależnie od pogody, pokonuje 5 mil z psami, by wrócić do domu.
Alex McKenzie Johnston, parenting consultant, podkreśla, że spacery z psem dają jej czas na przemyślenia i uporządkowanie planów. Lista zadań to kolejny niezbędny element – jak twierdzi projektantka wnętrz Lucinda Griffith, „nie wystarczy liczyć na chwilę zwrotu akcji, trzeba wygospodarować czas na realizację tego, co zaplanowano.” Lucinda alokuje sobie na to trzy godziny w sobotę, podczas których porządkuje spiżarnię, odkurza, naprawia rynny, szuka grzebienia i zajmuje się stertą rzeczy na stole, która, jak sama przyznaje, doprowadza ją do szału.
Batch-cooking, czyli gotowanie większych porcji jedzenia, to kolejna skuteczna strategia, na którą zwraca uwagę Amelia Freer, dietetyczka. A jeśli już się do tego przekonam, unikam wieczornych napadów głodu na węglowodany. Amelia poleca dodawanie zdrowych składników, np. obieranie całej torby marchewek na raz i trzymanie ich w lodówce. To również ułatwia planowanie przyjęć.
Warto pamiętać, że relacje społeczne uwalniają dopaminę – hormon szczęścia – jak tłumaczy Philippa Perry, agony aunt i pisarka. Integracja ważnych osób w rutynę, np. regularne spacery z psem, bilety do teatru czy spotkania na targu staroci, to świetny sposób na wzmocnienie więzi. I oczywiście, „nie ma nic lepszego na porządek, niż przyjęcie gości!” – dodaje Alexandra Tolstoy.
Obserwacje wskazują, że najlepsze wnętrza w stylu „frazzled Englishwoman” łączą estetykę z funkcjonalnością. Lucinda Griffith radzi, by na kanapie umieścić koc, który można szybko zdjąć przed przyjściem gości, a w pobliżu drzwi postawić kosz na drobiazgi. Susanna Hammond, ekspertka od organizacji, podkreśla wagę odpowiedniego przechowywania, np. półki na buty przy wejściu i krzesło w sypialni na ubrania, które czekają na pranie. Regularne pozbywanie się zbędnych rzeczy to klucz do sukcesu, a w razie potrzeby można skorzystać z pomocy profesjonalnych dekluterów i organizatorów.
Lucinda Griffith podkreśla, że „warto mieć szafkę z narzędziami, szufladę z akcesoriami do szycia i miejsce na farby.” Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której drobne naprawy „rosną korzeniami”. Wystarczy pięć minut, by powiesić obrazek lub odświeżyć pomalowane ściany. A możliwość odhaczania zadań z listy daje poczucie spełnienia. W końcu, często to właśnie porządkowanie domu pozwala mi odzyskać spokój: wygładzam poduszki, wymieniam uschnięte kwiaty, roznoszę zapach Santa Maria Novella i piekę babkę bananową. Jak mówi Christabel Chubb, Deputy Digital Director w House & Garden, „porządek w kuchni to porządek w głowie.”
nn