Martha stewart: królowa domu odrzuca kanapy – preferuje setki!
Martha Stewart, ikona stylu i perfekcji, zaskakuje zaskakującym wyznaniem: nie lubi kanap! Podczas rozmowy z magazynem ELLE Decor, zapytana o jej ulubiony mebel wypoczynkowy, odparła, że w jej domach nie znajdziemy typowej kanapy, a jedynie setki. To z pewnością nietypowe podejście do aranżacji wnętrz, ale jak to u niej zwykle bywa, ma to swoje uzasadnienie.
Od modelki do królowej wnętrz: inspiracje i wpływy
Stewart, znana ze swojego ostrego języka, nieustającej pracy i praktycznych porad, które nawet najprostsze czynności zamieniają w rytuał godny sesji zdjęciowej, teraz przenosi swoje doświadczenie do innowacyjnej platformy technologicznej Hint. Współzałożona z Yih-Han Ma i Kyle Rush, aplikacja Hint, dostępna bezpłatnie, ma na celu uporządkowanie dokumentów, zapobieganie problemom związanym z posiadaniem nieruchomości i udzielanie wskazówek, zanim coś pójdzie nie tak. W rozmowie z ELLE Decor, Stewart przyznaje, że jej edukacja w Barnard oraz podróże po Europie w młodym wieku miały ogromny wpływ na jej karierę. „Modelka nauczyła mnie pozować, co jak się okazało, bardzo się przydało w życiu zawodowym” - dodaje z charakterystycznym błyskiem w oku.

Setki ponad kanapami: wybór i preferencje
Wracając do kwestii mebli, Stewart wyjaśnia, że preferuje setki, które oferują bardziej wyprostowaną pozycję. W jej salonie znajduje się piękny settee w stylu Duncan Phyfe, a w pokoju gościnnym dwa georgiańskie settee. To dowód na to, że dla królowej domu komfort idzie w parze z elegancją i dbałością o szczegóły.

Architektura, podróże i hostesska roku
Podczas wywiadu Stewart podzieliła się również swoimi architektonicznymi inspiracjami, wymieniając bibliotekę Beinecke na Uniwersytecie Yale jako jeden z jej ulubionych budynków. Z kolei muzeum Nezu w Tokio poleca jako obowiązkowy punkt na mapie podróżnika. Nie mogło zabraknąć pytania o idealny prezent dla gospodarza – Stewart bez wahania odpowiada: świeże jajka prosto z kurnika. A jej sekret udanego przyjęcia? „Przygotowanie i organizacja to podstawa!” - podkreśla.

Przepisy, książki i drinki: małe przyjemności
W rozmowie pojawiły się również ulubione książki, koktajle i restauracje. Na liście Stewart znajdziemy klasycznego „Sto lat samotności” Gabriela Garcíi Márqueza, martini „Martha-tini” przygotowane na bazie wódki Żubrówka, a także restaurację Kurumazushi w Nowym Jorku. Nie zapomniała również o swoim ulubionym serum Elm Biosciences i klasycznym zegarku Cartier Tank. To pokazuje, że nawet ikona stylu i perfekcji czerpie radość z małych, codziennych przyjemności.
